PODZIEL SIĘ

„Złe matki są najlepsze – poradnik szczęśliwej matki” autorstwa znanej blogerki Matyldy Kozakiewcz, Segritty, wzbudził wiele emocji. Nic dziwnego, karmienie piersią wciąż wywołuje wiele emocji, a sama okładka niektórym nie mieści się w głowie.

Zapytałyśmy Segritte o jej przygodę z macierzyństwem.

MAMMAZINE: JAK WYOBRAŻAŁAŚ SOBIE MACIERZYŃSTWO ZANIM URODZIŁ SIĘ TWÓJ SYNEK”

MATYLDA KOZAKIEWICZ/SEGRIITA: To zabawne patrzeć na moje wyobrażenia macierzyństwa sprzed ciąży. Bo była w obozie wroga. To znaczy wierzyłam we wszystkie te bzdury, z którymi dziś walczę jako świadoma matka. Np. wydawało mi się, że karmienie piersią dziecka, które już mówi to obrzydlistwo. Albo, że kobiety w ciąży są niepotrzebnie roszczeniowe np. wchodząc gdzieś bez kolejki. Nie zauważałam też tego strasznego braku podjazdów dla wózków na mieście i w różnych instytucjach. Byłam ignorantką, bo tego nauczył mnie świat zdominowany przez ignorantów. Dopiero po zajściu w ciąże zaczęłam czytać, dokształcać się, no i przede wszystkim czuć. I teraz już wiem, że matkom należy się dużo więcej, niż im daje państwo i społeczeństwo. Ten ogrom pracy i fizycznego poświęcenia, które chcąc nie chcąc wkładamy w nasze dzieci, to nie jest tylko spełnianie egoistycznych zachcianek bycia matką, to też, jakby nie patrzeć produkowanie kolejnych pokoleń Polaków. Niezależnie od tego jak bardzo zrównamy rolę ojca i matki po porodzie, to i tak kobieta będzie płaciła najwyższą cenę za przedłużanie gatunku. Tak nas stworzyła ewolucja.

MAMMAZINE: CO NAJBARDZIEJ CIĘ W CIĄŻY ZASKOCZYŁO?

MATYLDA KOZAKIEWICZ/SEGRITTA: Że jest taka nieprzyjemna. Każda kobieta przechodzi ciążę trochę inaczej i spektrum dolegliwości jest całkiem duże. Niektóre kobiety twierdzą, że to najlepszy etap ich życia, że mogłaby ciągle być w ciąży. Kwitną, cieszą się, nic im nie dolega A inne kobiety potrafią przez całą ciąże rzygać, spać i jęczeć nad spuchniętymi kostkami i bolącym kręgosłupem. Ja byłam gdzieś pomiędzy, ale jednak bliżej drugiej grupy. Zaskoczyło mnie też to jak dziwnie jest mieć w brzuchu człowieka. Wydawało mi się, że na wzór innych znajomych matek od razu zacznę się roztkliwiać nad tą „słodką fasolką”, a tymczasem kopiące dziecko jawiło mi się jak Obcy, którego jacyś kosmici zaszyli mi w brzuchu. Dziwne uczucie, naprawdę .Do ostatniego dnia ciąży się z tym nie oswoiłam.

MAMMAZINE: ZATEM JAKI JEST TWÓJ PRZEPIS NA PRZETRWANIE TYCH 9 MIESIĘCY?

MATYLDA KOZAKIEWICZ/ SEGRITTA: Jeśli masz pecha i tak jak ja przeżywasz ciąże dosyć ciężko, to jest kilka trików, które pozwalają poradzić sobie z różnymi dolegliwościami. Na przykład imbir na małe mdłości. Na większe migdały. Do spania poduszka ciążowa. No i oczywiście partner, który jest gotów ci we wszystkim pomagać, i co czasem najważniejsze wyjść, gdy masz go dość. A będziesz mieć go dość (śmiech).

MAMMAZINE: CZEGO NAUCZYŁO CIĘ MACIERZYŃSTWO? OKDRYŁAŚ W SOBIE CECHY, O KTÓRYCH ISTNIENIU NIE MIAŁAŚ POJECIA?

MATYLDA KOZAKIEWICZ / SEGRITTA:

„Teraz wiem jak

to jest się bać.

Tak naprawdę się bać.”

Kiedyś mogłam wracać nocą przez najbardziej niebezpieczne dzielnice Warszawy, teraz boję się mijać podejrzanego typka na Nowym Świecie w biały dzień. Boję się, że coś mi się stanie i mój syn straci mamę. Boję się, że to jemu ktoś zrobi krzywdę. Boję się, że wybuchnie wojna, boję się o inne dzieci np. o te z rodzin patologicznych, które nie mają jak prosić o pomoc, bo nawet nie wiedzą, że regularne bicie i gwałty w wykonaniu rodzica to nie jest normalność. Boję się o dzieci z Syrii, które nie dość, że musiały opuścić domy bez żadnych środków do życia, to teraz są szykanowane i skazywane na nędzę lub śmierć przez pozornie „rozwinięte zachodnie kraje”. Boję się o naszą przyszłość w tym kraju, bo jeśli dalej władza będzie posługiwać się językiem nienawiści i ignorancji, to nasze dzieci nie będą mogły skupić się na odkrywaniu i zdobywaniu świata. Będą musiały wybrać: być ofiarą czy oprawcą. Nie chcę żyć w takim świecie i nie chcę takiego świata dla mojego dziecka, ani dla żadnego innego.

MAMMAZINE: JAKI JEST NAJWIĘKSZY BŁĄD, KTÓRY POPEŁNIŁAĆ JAKO MATKA?

MATYLDA KOZAKIEWCZI  SEGRITTA: Wydawało mi się, że mogę odgórnie regulować pory karmienia mojego synka. Że mogę mu powiedzieć „Stary, jesz zbyt często. 21 razy na dobę to jednak przesada. Umówmy się, że od teraz pijesz z cycka nie częściej niż raz na dwie godziny” Taaak….to było bardzo zabawne, że w to uwierzyłam (śmiech).

MAMMAZINE: CIEKAWE JESTEŚMY, KTÓRE MITY OBALIŁĄŚ NA WŁASNEJ SKÓRZE?

MATYLDA KOZAKIEWCZI / SEGRITTA: Było tego mnóstwo i właśnie o tym w dużym mierze jest moja książka. Jest na przykład taki mit, że noworodka powinno się ubierać w jedna warstwę więcej niż samą siebie. A mój synek okazał się dzieckiem zimnolubnym i do dziś uwielbia spać bez przykrycia. Okrycie go kołdrą zawsze kończy się wybudzeniem i płaczem. Jako noworodek też nie lubił być ciepło ubrany, więc de facto ubierałam go w jedną warstwę mniej niż samą siebie. I było dobrze. Grunt, to pilnować różnych symptomów przegrzania czy wychłodzenia, sprawdzać temperaturę dziecka na karku. Ale każde dziecko jest inne, więc narzucanie odgórnie jakiejś zasady wszystkim, jest po prostu bez sensu.

MAMMAZINE: BEZ CZEGO Z WYPRAWKI NOWORODKA MOGŁABYŚ SIĘ OBEJŚĆ, A MOŻE JEST JAKIŚ GADŻET, KTÓRY CIĘ ZASKOCZYŁ?

MATYLDA KOZAKIEWICZ/SEGRITTA: Tak, było kilka przydatnych gadżetów, ale bez większości można się spokojnie obejść. Tak naprawdę bez wszystkich można się obejść. Każdy ma jakiś naturalny zastępnik. Zamiast poduszki ciążowej można zrolować kołdrę i wcisnąć między nogi.  Zamiast bluzki do karmienia można nosić po prostu bawełnianą bluzkę z dużym dekoltem. Zamiast gryzaka można użyć dowolnej plastikowej lub gumowej zabawki. No dobra, wózka nie zastąpisz i fotelika samochodowego też. Ale poza tym pole do popisu jest ogromne i wcale nie trzeba wydawać na ciążę i macierzyństwo fortuny.

MAMAMZINE: NA KONIEC PODPOWIEDZ JAK URODZIĆ I NIE ZWARIOWAĆ?

MATYLDA KOZAKIEWCZI / SEGRITTA: Tego już dowiecie się z książki „Złe matki są najlepsze”. Ta książka to odtrutka na odpieluszkowe zapalenie mózgu i jak słyszałam powinni ją rozdawać w szpitalu świeżo upieczonym matkom. Wiecie, razem z tymi ulotkami, próbkami, które się otrzymuje na porodówce. Podobno też jest lepsza niż 500+, bo pokazuje, że macierzyństwo nie jest takie straszne, jak nam mówią i wiele kobiet po lekturze pisze, że już się tak nie boi…

„Złe matki są najlepsze – poradnik szczęśliwej matki” Matylda Kozakiewicz / Wydawnictwo Znak

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ