DRESS SCANDINAVIAN

Skandynawski minimalizm- określenie, które zadomowiło się w modowym słowniku tak samo jak paryski szyk czy włoska elegancja. 

Od kilku dobrych sezonów króluje we wnętrzach- cóż, kto z nas nie skusił się na szare ściany i minimalistyczny wystrój  mieszkania. Pojawił się w naszych ulubionych knajpkach. Ba! Zawładnął nawet codziennymi czynnościami. Instagram zalała fala zdjęć z hasztagami #hygge czy #lagom.

Okazalo się, że nawet picie kawy, czy oglądanie TV może być #hygge.  Chociaż duńska i szwedzka koncepcja nieco różnią się od siebie, to jednak mają wspólny mianownik, którym jest znalezienie życiowego balansu. I wcale nie chodzi o to, żeby pozbyć się połowy swoich rzeczy z mieszkania. Ani o to, żeby wyrzucić kolorowe swetry czy wzorzyste koszule.

O co więc tak właściwie chodzi z tym skandynawskim minimalizmem? Czy naprawdę synonimem skandynawskiego stylu są  szare swetry i białe, sportowe buty?

Nic bardziej mylnego. Jako dowód (że tak nie jest oczywiście!) przedstawiamy pozycję Dress Scandinavian, Pernille Teisbæk.

Czym urzekła nas ta publikacja?

Przede wszystkim tym, że nie jest modową biblią dla fashionistek, ale rewelacyjnie napisaną książką dla zwykłych śmiertelników. To kopalnia stylowych inspiracji, dzięki którym modowy kryzys ci nie straszny.

Pochodząca z Danii Pernille w fantastyczny sposób przybliża i oswaja kojarzony dość surowo i chłodno skandynawski styl. Od ponad dekady króluje w branży modowej jako jedna z topowych trendsetterek i stylistek. Warto więc wziąć sobie jej rady do serca. Ta dziewczyna po prostu wie co mówi. Współpracowała między innymi z amerykańskim Vogue, Net-a–Porter czy jako redaktor w duńskim magazynie ALT i Eurowoman. Od 2012 do 2016 roku prowadziła bloga pod nazwą „Lookdepernille”, gdzie dzieliła się swoją pasją do mody. Strona  stała się swoistą marką, która pochłaniała Pernille bez reszty. Obecnie pracuje jako stylistka i dyrektor kreatywna w Social Zoo, platformie, którą założyła wraz ze swoją agentką Hannah Løffler Schmidt.

Jej niewymuszony i nonszalancki styl rokrocznie przyciąga uwagę podczas tygodni mody. Dzięki swojej naturalności i autentyczności zyskała przychylność setek tysięcy obserwatorów. W swojej książce Dress Scandinavian przekonuje, że nie trzeba mieć fortuny na koncie, żeby dobrze wyglądać. Zdradza tajniki łączenia drogich rzeczy od najlepszych projektantów z ciuchami z sieciówki. Jej ulubiony zestaw to zakupione na ebay Levisy oraz biała koszula. Z tym kompletem nie rozstaje się od  dobrych kilku lat!

Jak sama przyznaje, na próżno w jej szafie szukać ubrań w tęczowej palecie barw. Kolory dobiera w zgodzie z typem urody, więc przeważają neutralne, stonowane tonacje (idealne dla skandynawskiego typu urody) z mocniejszymi akcentami, jak np. czerwień czy odcienie kobaltu. Co innego, jeśli chodzi o dodatki. Tutaj totalne szaleństwo jest dopuszczone, a nawet wskazane! Kolorowe, bogato zdobione czy wręcz szalone buty i torebki to jej modowe grzeszki. Patrząc jednak na efekt końcowy całkowicie odpuszczone.

Pernille w pięciu, krótkich krokach uczy jak zyskać skandynawski sznyt i pewność siebie. A przede wszystkim zachęca do zabawy modą i własnej interpretacji trendów. Nie pozostaje nic innego jak zrobić modowy rachunek sumienia i zacząć wprowadzać w życie 5 przykazań Pernille Teisbæk.

 

 

 

 

 

 

 

 

Autor: Magdalena Stalewska

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ