Marka Bugaboo co jakiś czas wypuszcza edycje limitowane, tym razem w sezonie jesień 2016 postawiła na miejski wózek stworzony do weekendowych wycieczek, ale nie pozbawiony szyku i wdzięku. Bugaboo Donkey Weekender zachwycił mnie w pierwszej kolejności wyglądem i stylem, czy sprawdził się w terenie i codziennym życiu równie dobrze?

Kurier pozostawił w korytarzu ogromny karton. Zastanawiałam się czy na pewno mieści się w nim tylko wózek dla jednego dziecka. Jak każda kobieta uwielbiam niespodzianki, zatem z uśmiechem na twarzy zabrałam się za otwieranie i montaż. Szybko się poddałam, liczba części mnie przerosła. ‚Poczekam na powrót męża z pracy’ i jak pomyślałam, tak zrobiłam. Z pomocą przyszedł nie tylko mąż, ale również film stworzony przez markę Bugaboo, który znaleźliśmy w Internecie. Jak się okazało nie było to tak skomplikowane, na jakie wyglądało. Po 10 minutach stał w salonie on, Bugaboo Donkey Weekender w całej okazałości.

Ponieważ moje własne maleństwo jeszcze smacznie mieszka w ciągle powiększającym się brzuszku, nie zastanawiając się długo ruszyłam na drugą stronę ulicy, aby wypożyczyć do testów chrześniaka. Przyjemne z pożytecznym, on spaceruje, ciocia testuje. W końcu wybór wózka to ważna sprawa.

Po wózku bliźniaczym /patrz dużym i szerokim/ Bugaboo Donkey bez problemu zmieścił się w drzwiach mojego mieszkania, do windy również bez problemu wjechał. Na starcie – spory plus.

Im więcej spacerowałam, tym bardziej się przekonywałam do wózka. Ja, miejska dziewczyna, sprawdzałam przede wszystkim krawężniki, nierówne chodniki. Test polskich, miejskich dróg uznaję za pomyślny. Z moim 165 cm wzrostu doskonale mogłam dopasować rączkę wózka, jest regulowana i z łatwością ustawia się ją do wysokości prowadzącego wózek.

Wózek wręcz wymarzony dla miłośniczki mody i stylu. Jest szykowany, niezwykle elegancki. Ręcznie robione, skórzane dodatki dodają mu klasy.

Torba to element, który wpina się obok siedziska dziecka. W swoim założeniu pełnić ma rolę miejsca na skarby, ale też torby na zakupy. Przy ilości osób w moim domu trudno pomieścić nawet warzywa i owoce z targu, ale z pomocą przyszedł mi głęboki kosz. Torba z łatwością się wpina i wypina, można ją wziąć w rękę, aby przetransportować wózek.

W miejskich warunkach sprawdził się doskonale, skrętny, zwrotny, miękko się prowadzi, jednym słowem sama przyjemność. Jak poradzi sobie na piaszczystym podłożu? Las naprzeciwko mojego domu będzie idealnym miejscem do tej drugiej próby. Piach, czy nierówności okazały się mu niestraszne mimo mniejszych przednich kół. Tylne, duże nadają rytmu i świetnie prowadzą się po ubitym piachu. Próby plaży nie przeprowadzam, bo to już wyższa szkoła jazdy i tutaj sposób jest jeden – chusta!

Wózek spełnia wszystkie potrzeby bezpieczeństwa, a ja bardzo zwracam na to uwagę. Pięciostopniowy pas, bezpieczny hamulec. Jest też bardzo wygodny, kilkustopniowe rozkładane siedzisko, które pozwala dziecku na spokojny sen i wypoczynek, gdy znuży się spacerem. Wózek ma też bardzo obszerną budkę, która ochroni przed wiatrem, deszczem, ale również zapewni wyciszenie od miejskiego zgiełku.

Zastanawiacie się, czy ma minusy? Wózek po złożeniu zajął dosłownie cały bagażnik mojego niemałego samochodu. Stwierdzam zatem, że wózek jest bardzo dogodny, elegancki, świetnie się prowadzi, ma liczne udogodnienia dla rodzica i dziecka, pod warunkiem, że pozostajemy w mieście. Wyjazdy do parku, na lody czy na spacer pozwolą znaleźć miejsce w bagażniku. Wszystko zależy zatem od trybu życia rodziny. Dla miejskich fanów sprawdzi się idealnie. Tym z podróżującym zacięciem polecam wziąć drugi, zapasowy wózek typu parasolka, który przyda się na rodzinne eskapady.

Bugaboo Donkey extrabugaboo_donkey_folded_2_39l_leerWózek Bugaboo Donkey Weekender to świetna miejska opcja, komfort dla rodzica i dziecka.

CENA: około 5 790 zł

TESTOWALI: Bogna Bojanowska i Natan

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ